Niedostępna równowaga

Święty spokój to prawdopodobnie stan o którym marzymy, ale nigdy w nim nie jesteśmy i nie będziemy. Pesymistyczne ujęcie wewnętrznego spokoju wynoszę z takiego przekonania, iż nawet kiedy określamy się jako ludzi szczęśliwych to gdzieś z tyłu głowy kłuje nas malutka a czasem ogromna szpilka, która przypomina nam, że jest coś do zrobienia, że coś nie wyszło idealnie, że ktoś krzywo się spojrzał, że coś, że ktoś do potęgi entej. 

🕊

Od zawsze wydawało mi się, że wyznacznikiem spełnienia w życiu jest zachowana równowaga. To taki złoty środek, którego szukamy, błądzimy i wybieramy przeróżne ścieżki prowadzącego do jego spełnienia. Coś na wzór zachowania umiaru w jedzeniu i piciu, tylko jego kalkulacja jest nieco bardziej złożona. Nie da się policzyć, ustanowić wagi naszych zachowań to coś na kształt wartości niewymiernej. Lecz każdy pod swoją skorupą czuje jak każdego dnia jego zachowanie zbliża się lub oddala od stanu idealnego.



Przedstawię tu prawo (mileny), tej metafizycznej równowagi, o której piszę. Jest to nieuchwytna wartość, którą zaznaczam na na osi dla zilustrowania tematu.Gdy przyjmiemy, że wartość zero oznacza stan idealny, do którego dążymy każdego dnia na nowo, to na lewo od tej wartości są zachowania, które nas odciągają od poczucia wewnętrznego spokoju, sprawiają nam smutek, rozgoryczenie, poczucie winy generalnie wszystko to co sprawia nam przykrość, natomiast na prawo zapewniają poczucie radości, spełnienia, dumy (w zależności od zadania, które wykonaliśmy, zdarzenia itp.) Oprócz tego ogólnego rozróżnienia trzeba przyjąć, że każdy z nas posiada inne pojęcie dodatnich/ pozytywnych zachowań jak i tych ujemnych/negatywnych. Tak jak nie ma dwóch takich samych osób tak też każdy ma inny margines oceny swojego postępowania.  W związku z powyższym poniżej przedstawiam przykładową oś "równowagi". Dla niektórych osób poczucie względnego spokoju (patrz niżej) może być przeciągnięte dalej, na przykład tam gdzie zaznaczyłam poziom poczucia utraty równowagi. Każda jednostka ma swój wskaźnik poczucia równowagi. Poniżej w sposób bardzo prosty przedstawiam jak to rozumiem.









Dlaczego uważam, że stan idealny jest niedostępny? Wyjaśnię na przykładzie. Czysto hipotetyczna sytuacja, nie dotyczy każdego. Dorosły człowiek, który chce zachować równowagę pomiędzy swoim życiem zawodowym, samodoskonaleniem a życiem rodzinnym, prywatnym i obowiązkami domowymi często czuje dysonans. Jeśli skupia się na życiu zawodowym, chcąc się rozwijać musi poświęcić temu zadaniu dużo czasu i energii - wówczas czas dla rodziny, domu zostaje ograniczony stąd poczucie niewypełniania ważnej roli, być może zaniedbania członków rodziny, pozostawiania domowych spraw na "później". Z drugiej strony - kiedy człowiek skupia się właśnie na rodzinie, obowiązkach domowych ma poczucie stagnacji w dziedzinie zawodowej, a brak rozwoju obecnie odbierany jest jako regres dla pracodawcy, ale też i dla siebie samego. Nie da się tu zachować idealnego balansu, bo wówczas dajemy z siebie tylko 50%. Byłoby idealnie naprzemiennie móc poświęcać się i rodzinie i pracy, tak by żadna dziedzina, która jest dla nas ważna nie pozostawała nigdy mocno w tyle. 

Właśnie dlatego według mnie codziennie toczymy walkę, której celem jest  zachowanie równowagi w życiu. Stan idealny jest niedostępny. Każdy z nas dla własnego zdrowia psychicznego winien wyznaczyć sobie zakres poczucia względnego spokoju, taki który jest realny i zgodny z naszym sumieniem. Życia w poczuciu względnego spokoju tego wszystkim i sobie życzę. 

Jeśli dotarłaś/eś do tego miejsca to Ci z całego serca dziękuję :)



                                                                                                                                           milena 

Komentarze