Niedostępna równowaga
Święty spokój to prawdopodobnie stan o którym marzymy, ale nigdy w nim nie jesteśmy i nie będziemy. Pesymistyczne ujęcie wewnętrznego spokoju wynoszę z takiego przekonania, iż nawet kiedy określamy się jako ludzi szczęśliwych to gdzieś z tyłu głowy kłuje nas malutka a czasem ogromna szpilka, która przypomina nam, że jest coś do zrobienia, że coś nie wyszło idealnie, że ktoś krzywo się spojrzał, że coś, że ktoś do potęgi entej. 🕊 Od zawsze wydawało mi się, że wyznacznikiem spełnienia w życiu jest zachowana równowaga. To taki złoty środek, którego szukamy, błądzimy i wybieramy przeróżne ścieżki prowadzącego do jego spełnienia. Coś na wzór zachowania umiaru w jedzeniu i piciu, tylko jego kalkulacja jest nieco bardziej złożona. Nie da się policzyć, ustanowić wagi naszych zachowań to coś na kształt wartości niewymiernej. Lecz każdy pod swoją skorupą czuje jak każdego dnia jego zachowanie zbliża się lub oddala od stanu idealnego.